Niemiecka broń V-1, V-2, powstanie i użycie

Description
Niemiecka broń V-1, V-2, powstanie i użycie

Please download to get full document.

View again

of 26
All materials on our website are shared by users. If you have any questions about copyright issues, please report us to resolve them. We are always happy to assist you.
Information
Category:

Neurobiology

Publish on:

Views: 3 | Pages: 26

Extension: PDF | Download: 0

Share
Tags
Transcript
  Mirosław  Surdej,  Niemiecka b roń V  -1, V-2,  powstanie i użycie (tekst popularnonaukowy, niepublikowany) Pod koniec II wojny światowej rakiety V -2 (A-4) stanowiły szczyt technicznych możliwości ówczesnego niemieckiego  przemysłu zbrojeniowego. W   ciągu kilku minut  przenosiły    jedną tonę materiałów wybuchowych na odległość ok. 300 kilometrów. Żaden rodzaj konwencjonalnej artylerii nie był w stanie dorównać tym osiągom. Oprócz tej  przerażająco skutecznej broni Niemcy dysponowali jeszcze bombami latającymi V -1 (Fi-103), które mim o zbliżonej do V - 2 siły uderzeniowej, w przeciwieństwie do V -2  były możliwe do wykrycia i zniszczenia zanim osiągnęły swój cel. Obie te bronie stanowiły  początek rozwijanej do dziś dnia techniki rakietowej, która z jednej strony pozwoliła ludziom  postawić nogę na księżycu, a z drugiej była czynnikiem powodującym stan ciągłego zagrożenia atakami nuklearnymi podczas zimnej wojny . Droga do zbudowania rakiety V-2 Wynalezienie rakiety stało się możliwe dopiero, gdy dawni uczeni posiedli wiedzę na temat wyrobu prochu. Proch stanowił przez wiele stuleci podstawę napędu rakiet. Przesłanki o użyciu rakiet jako broni, pochodzą jeszcze ze starożytności (I w. p.n.e.). W Europie  pierwsze pisemne wzmianki o rakietach pochodzą z drugiej połowy XIII w. Zachowany w rękopisie traktat „Księga ogni dla spalenia nieprzyjaciół” autorstwa Marka Greka, datowany  jest na 1300 rok. W tym i późniejszym okresie wielu uczonych zajmowało się techniką rakietową, byli to m.in.: Roger Bacon (ok. 1214 -1292), Conrad Kyeser (1366-1405), Leonard Fronsperger (ok.. 1520-1575). W polskim piśmiennictwie wzmianki o rakietach zawarli Marcin Bielski (1495- 1575), autor dzieła „Sprawa rycerska”, Stanisław Sarnicki (ok.. 1532 - 1597) w swoich „Księgach hetmańskich”, czy w końcu Kazimierz Siemienowicz, autor  poważnego dzieła „Wielka sztuka   artylerii część pierwsza” wydanego drukiem w 1650 roku, którego trzecia księga „O rakietach” była podsumowaniem ówczesnej europejskiej wiedzy o  budowie rakiet . W XVIII wieku wzrosło zainteresowanie techniką rakietową, na uzbrojenie armii angielskiej przy  jęto, wzorowane na hinduskich, rakiety konstrukcji Williama Congreve’a, Podczas wojen napoleońskich wiele armii europejskich zastosowało rakiety. W XIX wieku rozwój nowoczesnej artylerii sprawił, że niedopracowane konstrukcje rakietowe na pewien czas odesz ły do lamusa.  Aby poznać historię    niemieckich rakiet na paliwo płynne, należy cofnąć się do  początków XX wieku. Wtedy to swoje prace prowadzili pierwsi teoretycy techniki rakietowej. W Rosji był to Konstanty Edwardowicz Ciołkowski, który w 1903 roku opublikował swoją     pracę zatytułowana „Badania przestrzeni kosmicznej za pomocą urządzeń odrzutowych”   . Rosyjskojęzyczna praca jednak nie została przetłumaczona na żaden inny język, tym samym za granicą pozostała nieznana. W Stanach Zjednoczonych Ameryki Północ nej prace  prowadził Robert H. Goddart który swoje badania podsumował w wydanym w 1919 roku dziele zatytułowanym „Sposób osiągania największych wysokości”. Był on autorem wielu nowatorskich rozwiązań, jednak także i jego praca nie została doceniona przez j emu współczesnych. Trzecim z trójki pionierów był Herman Oberth. Urodzony w Transylwanii za czasów istnienia Cesa rstwa Austrowęgierskiego, po pierwszej wojnie światowej stał się obywatelem Rumuni. W okresie międzywojennym studiował w Niemczech, gdzie, mimo   wielu przeciwności , wydał własnym kosztem niewielki tomik zatytułowany „Rakietą w  przestrzenie międzyplanetarne”. Tomik okazał się wielkim sukcesem i w niedługim czasie  pojawiły się osoby pragnące teoretyczne rozważania Obertha wprowadzić w życie. W 1927   roku we Wrocławiu grupa ludzi założyła Stowarzyszenie Podróży Kosmicznych (Verein für Raumschiffahrt), w skrócie VfR. Ta początkowo niewielka organizacja szybko zwiększyła swe szeregi i już we wrześniu 1927 roku liczyła 870 członków . W 1929 roku Oberth z ostał  prezesem tej organizacji. W tym samym czasie Oberth został zaproszony do współpracy przy produkcji filmu  pt. „Kobieta na księżycu” kręconym przez wytwórnię UFA. Fabuła filmu dotyczyła lotu na księżyc, a do tego potrzebna była rakieta. Oberth miał być doradcą technicznym reżysera Fritza Langa. Oberth liczył na możliwość zbudowania za pieniądze UFA rakiety opartej na  jego Modelu B opisanym w wydanej przez niego książce. Zbudowana przez niego rakieta nie zdołała oderwać się jednak od Ziemi, w filmie natomiast użyto zbudowanej przez Obertha atrapy. Pomimo porażki przy filmie „Kobieta na księżycu” Oberth nie dał za wygraną i pod  patronatem VfR podjął dalsze starania w kierunku dalszego rozwoju techniki rakietowej. Z szeregów VfR wywodzili się współpracownicy Obertha. Najważniejszymi z nich  byli Rudolf Nebel, były pilot myśliwski mający na koncie 11 strąconych maszyn, będący teraz asystentem Obertha oraz Klaus Riedel, inżynier pracujący u Siemensa. Zdołali oni odkupić od UFA pierwsza rakietę Obertha i kontynuować próby. W czasie, gdy Oberth  przebywał w Rumuni udało im się znaleźć sponsora w rządowym instytucie Chemii i Techniki Rzeszy, którego zadaniem była ocena nowych technologii i rozwiązań . W maju 1930 roku Oberth powrócił do Berlina, aby kontynuować p race nad silnikiem rakietowym,  które zaowocowały zbudowaniem silnika o nazwie „Kegeldüse” . W pracy nad zbudowaniem tego silnika brał udział młody (ur. 23.III.1912) student politechniki berlińskiej Wernher von Braun. W certyfikacie wydanym przez dr Rittera, dyrektora instytutu Chemi i Techniki Rzeszy widniała informacja, że silnik „Kegeldüse” „23 lipca 1930 roku pracował bez  przeszkód przez 90 sekund, zużywając 6 kilogramów ciekłego tlenu, 1 kilogram benzyny i osiągając stały ciąg rzędu 7 kilogramów.”  Po s ukcesie z silnikiem „Kegeldüse” Herman Oberth powrócił do Rumunii gdzie  pracował jako nauczyciel matematyki w szkole średniej. Szefem VfR został Rudolf Nebel. Jesienią 1930 roku VfR uzyskała dla swoich celów działkę w podberlińskiej miejscowości Reinickend  orf, służąca niegdyś jako magazyn amunicji. Tam niemieccy rakietnicy mogli kontynuować swoje badania. Miejsce to nazwano Raketenflugplatz Berlin. W ciągu jednego roku zespół kierowany przez Nebla zdołał zbudować sprawne rakiety i przeprowadzić wiele  prób. Odbyło się na tym poligonie 270 prób silników i odpalono 87 rakiet, nie licząc prostych modeli nazwanych Mirac. Wiosną 1932 r. , szukając funduszy na dalszą działalność Raketenflugplatz , Nebel skontaktow ał się z pułkownikiem artylerii   dr inż. Karlem Beckerem  – szefem Reichswehry do spraw balistyki i amunicji. Płk Karl Becker już od 1930 r. stał na czele wydziału  balistycznego przy urzędzie zbrojeniowym armii lądowej. Powołał on między innymi grupę mającą zbadać techniczne możliwości użycia rakiet na paliwo płynne w celach wojskowych. Szefem tej grupy mianował inżyniera budowy maszyn, Waltera Dornbergera, który otrzymał stopień kapitana. Człowiek ten wywodził się z dobrze sytuowanej klasy średniej. Był zawodowym żołnierzem, wstąpił do armii niemieckiej w 1914 roku i brał udział w I wojnie światowej. Ukończył rozpoczęte w 1925 roku studia na politechnice berlińskiej . W  przyszłości miał on kierować zespołem pracującym nad budową rakiety V -2. Kończący I wojnę światową traktat wersalski zakazywał Niemcom posiadania ciężkiej artylerii. Dlatego właśnie armia niemiecka skierowała swoją uwagę w kierunku techniki rakietowej. Posiadanie rakiet bojowych pozwalało obejść zakazy, jednocześnie dając możliwość prowadzenia bombardowań dalekiego zasięgu.   Latem 1932 r. Nebel zaprosił do Raketenflugplatz płk  . Beckera w towarzystwie mjr. Rittera von Horsting, eksperta Beckera do spraw amunicji, oraz Waltera Dornbergera w celu wzięcia udziału w próbie naziemnej silnika rakietowego. Nebel zaprezentował im także   rakiety Mirac I i Mirac II. Pomimo starań Nebela pokaz nie zrobił większego wrażenia na gościach. Oficerowie niemieccy zawiedzieni byli brakiem odpowiedniej dokumentacji i systematyczności badań oraz żądali utajnienia prac. Zespół rakietowy tłumaczył się  brakiem  odpowiednich finansów. Mimo to, na zakończenie wizyty, płk Becker zaproponował  Neblowi, aby zorganizował pokaz lotu rakiety na terenie wojskowego ośrodka badawczego Kummersdorf – West, 27 kilometrów na południe od Berlina. Jeżeli eksperyment się  po wiedzie, armia niemiecka wypłaci zespołowi VfR sumę 1360 marek na dalsze prowadzenie  prac . Lot rakiety odbył się w sierpniu 1932 roku, jednak zakończył się całkowitą porażką. Rakieta wzniosła się na wysokość ok. 30 metrów, po czym przechyliła się i po kró tkim locie  poziomym, rozbiła w pobliskim lesie. Pokaz był wielkim rozczarowaniem dla przedstawicieli wojska, które odmówiło dalszej współpracy z Neblem. W tym momencie inicjatywę przejął Wernher von Braun. Postanowił on jeszcze raz  porozmawiać z płk  . Becke rem na temat wsparcia armii. Zebrał wszystkie dane dotyczące Raketenflugplatz i wybrał się na spotkanie. Za osobą von Brauna przemawiało kilka argumentów. Był to człowiek wywodzący się z arystokratycznej rodziny, ojciec Wernhera,  baron Magnus von Braun był   landratem prowincji poznańskiej i właścicielem dużych majątków ziemskich. Po I wojnie światowej Poznań przypadł Polsce, a rodzina von Braunów  przeniosła się na Śląsk. W ostatnim okresie istnienia Republiki Weimarskiej ojciec Wernhera  piastował urząd minis tra rolnictwa . Dodatkowo baron Magnus von Braun był zaprzyjaźniony z płk Emilem Beckerem. Wernher von Braun ponadto był człowiekiem cechującym się olbrzymim entuzjazmem, inteligencją i posiadającym zdolność przekonywania . W tym miejscu posłużę się relacją von Brauna zamieszczoną na marginesie książki Willego Ley’a zatytułowanej „Rakiety, pociski i podróże kosmiczne” : „Po tym pokazie [ na poligonie Kummersdorf –  przyp. aut ] Nebel szturmował urząd zbrojeniowy celem otrzymania od nich korzystnego kontrakt u, ale bez rezultatu. Uskarżał się do Riedla i do mnie, że nic nie można zdziałać z tymi upartymi artylerzystami.   Przypomniałem mu wówczas, że Becker i jego oficerowie powtarzali nam wielokrotnie, iż byliby zainteresowani rakietami poruszanymi paliwem płyn nym. Wówczas  Nebel zasugerował, abym osobiście porozumiał się z Beckerem.   W rozmowie ze mną Becker potwierdził swoje poprzednie argumenty i dodał, że jeżeli urząd zbrojeniowy zdecyduje się na finansowanie badań paliw płynnych, to praca ta musi być wykonana w tajemnicy i na terenie należącym do armii, a nie na terenie wystawowym, jakim  jest Raketenflugplatz. Dałem mu do zrozumienia, że tylko pieniądze otrzymane od armii  pozwolą nam prowadzić dalsze badania.    Nie mogąc dojść do porozumienia, zdecydowałem się skorzystać z propozycji Beckera i zaangażowałem się w urzędzie zbrojeniowym.”    Istotnie, po rozmowie von Brauna z płk Beckerem ze strony tego ostatniego padła  propozycja, aby von Braun, wówczas jeszcze student politechniki, podjął pracę dla armii pod kierown ictwem W. Dornbergera, gdzie miał się zając silnikami rakietowymi.   Argumentem, który na pewno wpłynął na von Brauna, było to, że Becker, który był  profesorem zwyczajnym uniwersytetu Berlińskiego, obiecał von Braunowi, iż wyniki jego  pracy przyjęte zostaną jako rozprawa doktorska. W kwietniu 1934 roku von Braun wręczył  profesorowi Beckerowi pracę zatytułowaną „Konstrukcyjne, teoretyczne i eksperymentalne  przyczynki do problemu rakiety o napędzie płynnym”, która przyniosła mu doktorat . Zanim jednak von Brau n uzyskał tytuł doktorski, pracował już w Kummersdorf pod kierownictwem Dornbergera, awansowanego pod koniec 1932 roku na pułkownika i dowódcę ośrodka badawczego Kummersdorf - West. Do zespołu Dornbergera dołączyli wkrótce Heinrich Gruenow, Walter Riedel i  Arthur Rudolph. Zespół przystąpił do pracy. Celem było zbudowanie takiej rakiety, która osiągnęłaby największą prędkość i poleciałaby po wyznaczonej trajektorii. Miała ona  jednocześnie udowodnić armii przydatność nowych rakiet, tym samym przydatność sameg o zespołu konstrukcyjnego. Pod koniec 1933 roku próbna rakieta była gotowa. Nadano jej nazwę „Aggregat” nr 1 (A - 1). Rakieta miała 140 cm długości, 30 cm średnicy i ważyła 150 kilogramów. Napędzana była silnikiem dającym 290 kG ciągu. Silnik znajdował się w tylnej części rakiety, nad nim znajdowały się zbiorniki alkoholu i ciekłego tlenu. W dziobowej części rakiety znajdowało się trzydziesto ośmiokilowe koło zamachowe, które obracając się na łożyskach kulkowych miało zapewnić stabilność rakiecie działając podobnie jak żyroskop,  przeciwdziałając siłom, które mogłyby sprowadzić ją kursu. Wadą rakiety A - 1 był nazbyt wysunięty do przodu środek ciężkości. Rakieta A - 1 służyła jedynie do testów naziemnych. Przeprowadzona próba jej wystrzelenia zakończyła się niepow odzeniem, rakieta eksplodowała na stanowisku startowym. Następny typ rakiety, Aggregat nr 2 (A -2), niewiele różnił się od poprzedniego. Wymiary A - 2 były takie same jak A - 1, zastosowano też taki sam silnik, zmieniono natomiast punkt ciężkości przesuwając ż yroskopowy stabilizator bardziej ku środkowi rakiety, umieszczając go między zbiornikami z tlenem i alkoholem. Zbudowano dwa egzemplarze nazwane „Max” i „Moritz”. Oba wystrzelono na wyspie Borkum w grudniu 1934 roku i oba osiągnęły wysokość ponad 2000 met rów . Sukcesem tym zespół z Kummersdorf dowiódł, że jest możliwe zaprojektowanie i zbudowanie sprawnej rakiety na  paliwo ciekłe. Zadowolona z postępów w pracach nad rakietą armia niemiecka, postanowiła  przeznaczyć dodatkowe fundusze na kolejny projekt, rakietę Agregat nr 3 (A -3).
Related Search
We Need Your Support
Thank you for visiting our website and your interest in our free products and services. We are nonprofit website to share and download documents. To the running of this website, we need your help to support us.

Thanks to everyone for your continued support.

No, Thanks